Przejdź do głównej zawartości

Posty

Hyper-V: Instalacja

Nadzorca maszyn wirtualnych od Microsoft - Hyper-V dostępny jest dla systemów Windows 10 Pro oraz systemów z rodziny Windows Server. Pomiędzy wersjami są różnice, którymi nie będę się teraz zajmować - mało osób posiada w domu systemy serwerowe, a chciałbym, aby jak najwięcej osób było w stanie uruchomić usługi wirtualizacji dzięki czemu każda taka osoba będzie mogła zdobyć nowe umiejętności. Instalacji dokonać można na kilka sposobów. Dwa najpopularniejsze to poprzez terminal PowerShell oraz poprzez Panel Sterowania. 1) Instalacja poprzez terminal PowerShell wymaga uruchomienia w nim jednej komendy: Enable-WindowsOptionalFeature -Online -FeatureName Microsoft-Hyper -V -All Terminal PowerShell otworzyć można wprost z menu Start. Należy pamiętać o uruchomieniu PowerShella w trybie administratora. Otwarty terminal PowerShell pozwoli na wpisanie w/w polecenia. Po naciśnięciu klawisza ENTER rozpoczyna się proces instalacji. Aby dokończyć proces instalacji potrz...
Najnowsze posty

Wirtualizacja - czym jest i po co nam w ogóle?

Dawno, dawno temu... Dawno temu zasady były proste - jeden komputer to jeden system operacyjny. Co prawda już w latach 60-tych XX w. pojawiały się próby wirtualizacji czyli maksymalnego wykorzystania przez oprogramowanie systemowe jednak o pełnej wirtualizacji możemy mówić  dopiero od połowy poprzedniej dekady XXI w. Wcześniej by budować maszyny wirtualne potrzebne były olbrzymie komputery, a same maszyny zazwyczaj były kopiami bazowego systemu operacyjnego, co zwiększało wykorzystanie procesora. Wraz z osiągnięciem odpowiedniej mocy obliczeniowej przez komputery osobiste oraz serwery należące do firm czy instytucji publicznych prace nad wirtualizacją przyspieszyły. Dzięki staraniom producentów oprogramowania możemy dziś dzielić nie tylko zasoby procesora (CPU) lecz także pamięci swobodnego dostępu (RAM) czy zasobów dyskowych (HDD/SSHD/SSD). Większość oprogramowania, które dostępne jest dla profesjonalistów możemy zainstalować w domu, na naszych komputerach stacjonarnych czy l...

"Nie wyrzucaj - wykorzystaj!"

Mój stacjonarny komputer to Dell Vostro 470 . Sporo zmodyfikowany. Przede wszystkim zmieniona obudowa na  Antec Nine Hundred . Poza tym także wymieniłem inne elementy, o których pisałem już wcześniej we wpisie Nowe bebechy . Komputery tej serii mają kartę sieci bezprzewodowych. Analogiczne rozwiązanie do tego znanego z laptopów - karta, dwa przewody mocowane w gniazdach. W laptopach za matrycą jest także folia metalowa. Kable i folia po złożeniu tworzą kompletną antenę. W komputerze stacjonarnym funkcję folii spełnia obudowa. Niestety jakiś czas temu przy zmianach w komputerze uszkodziłem przewody i antena do WiFi przestała działać. Długo musiałem korzystać z połączenia kablowego, ale z racji, że mamy w domu mnóstwo kabli to kolejny wcale nie jest dobrym rozwiązaniem.  Dziś mnie olśniło. Przypomniałem sobie, że mamy w domu dwa stare laptopy, które z jakichś (dziś już zapomnianych powodów) nie zostały wyrzucone na elektrośmieci. Postanowiłem rozebrać jednego i zobaczy...

DEJ mnie ten kąputer. Mam horom curke...

Wszystkim DEJom... Jestem członkiem różnych grup dyskusyjnych na Facebooku. Jedną z nich jest Spotted: Dej . Grupa zrzesza ludzi wyśmiewających wszelkie przejawy "DEJ" czyli typowo roszczeniowej postawy wszelakich "madek" i "tatełów" - ludzi, którzy zasłaniając się dobrem dzieci chcą wycisnąć ze wszelkich możliwych programów socjalnych jak najwięcej tylko się da - jak sok z cytryny. Ludzie ci najczęściej posługują się łamaną polszczyzną, brakuje im nawet podstaw wykształcenia ekonomicznego przez co nie rozumieją, że wszystkie programy socjalne muszą spowodować podniesienie cen i podatków, ludzie, którzy tylko by brali, brali, brali... Artykuł , który rozpoczął całą dyskusję na moment pisania notki (2020-03-31 g. 21:33) ma 221 komentarzy. Chyba nigdy tyle nigdzie nie było pod moimi postami - nawet za najlepszych czasów forów internetowych. O co chodzi w artykule? Rząd przekazuje kolejne pieniądze na świadczenia socjalne. Tym razem na zakupów komputer...

Co zamiast piwa?

Zbyt długie siedzenie w domu nie jest dla mnie normalną sytuacją. W normalnych warunkach mogę się ruszyć do pracy, potem na jakąś kawę czy piwo. Brakuje mi wyjść poza linię dom <--> praca <--> sklep/apteka. Spacer w piątek zrobił mi na chwilę lepiej i mogłem chociaż odetchnąć świeżym powietrzem. Byłem w okolicy sam. Zupełnie sam. Było miło, ciepło i można było odpocząć od czterech ścian. Mogłem też pomyśleć co robić z nadmiarem czasu. I sobie wymyśliłem, że na jednym z portali szkoleniowych mam ponad 60 kursów do przejścia. Mam do przeczytania kilka zaległych książek (kończę powoli " Psychologię kryminalistyczną " Brunona Hołysta, " Mężczyzna doskonały. Przewodnik " - jak mi ktoś poda autora to chętnie dopiszę, mam słuchowiska (podcasty) do odsłuchania - chociażby ostatnie odcinki " Piąte: Nie zabijaj ", do których zbierałem się już dłuższą chwilę, ale nie wyszło, filmiki (odcinki vlogów) do obejrzenia - jak ostatnie dwa odcinki " Histori...

Migracja!

Koniec semestru oznacza przerwę dla studentów i czas zwiększonej pracy dla mnie. W założeniach na najbliższe tygodnie jest przeniesienie naszej małej serwerowni do serwerowni wydziałowej. Wydaje się proste, prawda? Odłączyć sprzęt, wykręcić z szaf, zapakować na wózki, przewieźć windą towarową kilka pięter, wkręcić, podłączyć. Proste? No to tylko tak to wygląda. Prawda jest niestety brutalna - tak prosto nie będzie. Zacząć najpierw trzeba od tego, że poza decyzją naszej dyrekcji o przeniesieniu sprzętu potrzebna była zgoda władz wydziału. Bez tego nawet najlepszy plan nie miał szans na powodzenie. Zebranie danych - inwentaryzacja sprzętu to coś strasznego. Najpierw trzeba sprawdzić co jest w dokumentacji, potem trzeba sprawdzić co stoi w rzeczywistości w serwerowni. Do tego weryfikacja jakie sprzęty zostały zakupione z jakich środków (a w zależności od tego będą one rozmieszczone w różnych częściach serwerowni wydziałowej). Jak już ten etap zostanie zakończony to konieczne będzie ...

Praca na uczelni ma wiele zalet.

Jest coś szczególnego w pracy adminów na uczelniach. W przeciwieństwie do firm gdzie pracowałem – zarówno korporacji jak i małych czy średnich przedsiębiorstw tutaj nie ma pośpiechu. No, zazwyczaj go nie ma. W większości przypadków moja praca wygląda w ten sposób, że robię listę zadań do wykonania, następnie staram się wymyślić jak coś zrobić i jeśli spełnia kryteria to robię to. Plan pracy na tydzień jest dla mnie ważnym elementem. Harmonogram pozwala mi przewidzieć ile czasu potrzebuję na każde zagadnienie. Najwięcej dzieje się w poniedziałki. Sprawdzam po weekendzie czy wszystko działa jak należy, czy nic się przez te dwa dni nie wyłożyło, czy nie trzeba czegoś pilnie poprawić. Z każdym kolejnym dniem zadań jest coraz mniej. Piątki staram się przeznaczać na rozwój – czytam artykuły, książki, a niedługo pewnie wrócę do szkoleń online. Stereotyp mówi, że admin to człowiek oglądający przez cały dzień śmieszne koty w Internecie. Jak w każdej legendzie i tutaj jest ziarno prawdy. Na ucz...