Dawno, dawno temu...
Dawno temu zasady były proste - jeden komputer to jeden system operacyjny. Co prawda już w latach 60-tych XX w. pojawiały się próby wirtualizacji czyli maksymalnego wykorzystania przez oprogramowanie systemowe jednak o pełnej wirtualizacji możemy mówić dopiero od połowy poprzedniej dekady XXI w. Wcześniej by budować maszyny wirtualne potrzebne były olbrzymie komputery, a same maszyny zazwyczaj były kopiami bazowego systemu operacyjnego, co zwiększało wykorzystanie procesora.
Wraz z osiągnięciem odpowiedniej mocy obliczeniowej przez komputery osobiste oraz serwery należące do firm czy instytucji publicznych prace nad wirtualizacją przyspieszyły. Dzięki staraniom producentów oprogramowania możemy dziś dzielić nie tylko zasoby procesora (CPU) lecz także pamięci swobodnego dostępu (RAM) czy zasobów dyskowych (HDD/SSHD/SSD).
Większość oprogramowania, które dostępne jest dla profesjonalistów możemy zainstalować w domu, na naszych komputerach stacjonarnych czy laptopach. Przykładami takiego oprogramowania mogą być:
Co jeszcze daje nam wirtualizacja? Użycie produkcyjne w firmach i instytucjach pozwala nie tylko na wykorzystanie zasobów sprzętowych lecz także na budowę całych środowisk systemowych przy użyciu ograniczonych zasobów sprzętowych. To wielka oszczędność, nie tylko pieniędzy wydanych na tzw. "żelastwo", ale i prądu koniecznego do zasilania oraz na środki zabezpieczeń jak systemy gaszenia, obsługa przez pracowników. Zadania, które do tej pory musiały wykonywać całe zastępy pracowników teraz może wykonywać niewielki zespół, nawet dwuosobowy.
Dawno temu zasady były proste - jeden komputer to jeden system operacyjny. Co prawda już w latach 60-tych XX w. pojawiały się próby wirtualizacji czyli maksymalnego wykorzystania przez oprogramowanie systemowe jednak o pełnej wirtualizacji możemy mówić dopiero od połowy poprzedniej dekady XXI w. Wcześniej by budować maszyny wirtualne potrzebne były olbrzymie komputery, a same maszyny zazwyczaj były kopiami bazowego systemu operacyjnego, co zwiększało wykorzystanie procesora.
Wraz z osiągnięciem odpowiedniej mocy obliczeniowej przez komputery osobiste oraz serwery należące do firm czy instytucji publicznych prace nad wirtualizacją przyspieszyły. Dzięki staraniom producentów oprogramowania możemy dziś dzielić nie tylko zasoby procesora (CPU) lecz także pamięci swobodnego dostępu (RAM) czy zasobów dyskowych (HDD/SSHD/SSD).
Większość oprogramowania, które dostępne jest dla profesjonalistów możemy zainstalować w domu, na naszych komputerach stacjonarnych czy laptopach. Przykładami takiego oprogramowania mogą być:
- Hyper-V (Microsoft)
- XenServer (Citrix)
- VirtualBox (Oracle)
- VMware Workstation Player (VMware)
- GNOME Boxes (The GNOME Project)
Co jeszcze daje nam wirtualizacja? Użycie produkcyjne w firmach i instytucjach pozwala nie tylko na wykorzystanie zasobów sprzętowych lecz także na budowę całych środowisk systemowych przy użyciu ograniczonych zasobów sprzętowych. To wielka oszczędność, nie tylko pieniędzy wydanych na tzw. "żelastwo", ale i prądu koniecznego do zasilania oraz na środki zabezpieczeń jak systemy gaszenia, obsługa przez pracowników. Zadania, które do tej pory musiały wykonywać całe zastępy pracowników teraz może wykonywać niewielki zespół, nawet dwuosobowy.
Komentarze
Prześlij komentarz