Przejdź do głównej zawartości

Wirtualizacja - czym jest i po co nam w ogóle?

Dawno, dawno temu...
Dawno temu zasady były proste - jeden komputer to jeden system operacyjny. Co prawda już w latach 60-tych XX w. pojawiały się próby wirtualizacji czyli maksymalnego wykorzystania przez oprogramowanie systemowe jednak o pełnej wirtualizacji możemy mówić  dopiero od połowy poprzedniej dekady XXI w. Wcześniej by budować maszyny wirtualne potrzebne były olbrzymie komputery, a same maszyny zazwyczaj były kopiami bazowego systemu operacyjnego, co zwiększało wykorzystanie procesora.

Wraz z osiągnięciem odpowiedniej mocy obliczeniowej przez komputery osobiste oraz serwery należące do firm czy instytucji publicznych prace nad wirtualizacją przyspieszyły. Dzięki staraniom producentów oprogramowania możemy dziś dzielić nie tylko zasoby procesora (CPU) lecz także pamięci swobodnego dostępu (RAM) czy zasobów dyskowych (HDD/SSHD/SSD).

Większość oprogramowania, które dostępne jest dla profesjonalistów możemy zainstalować w domu, na naszych komputerach stacjonarnych czy laptopach. Przykładami takiego oprogramowania mogą być:

W najbliższych tygodniach opiszę pokrótce każdego z wyżej wymienionych menedżerów maszyn wirtualnych. Pokażę skąd pobrać, jak zainstalować i korzystać z w/w oprogramowania. Dzięki temu każdy użytkownik będzie mógł w domowym zaciszu sprawdzić inne, niż zainstalowane w komputerze, systemy operacyjne bez konieczności całkowitej zmiany oprogramowania.

Co jeszcze daje nam wirtualizacja? Użycie produkcyjne w firmach i instytucjach pozwala nie tylko na wykorzystanie zasobów sprzętowych lecz także na budowę całych środowisk systemowych przy użyciu ograniczonych zasobów sprzętowych. To wielka oszczędność, nie tylko pieniędzy wydanych na tzw. "żelastwo", ale i prądu koniecznego do zasilania oraz na środki zabezpieczeń jak systemy gaszenia, obsługa przez pracowników. Zadania, które do tej pory musiały wykonywać całe zastępy pracowników teraz może wykonywać niewielki zespół, nawet dwuosobowy.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

DEJ mnie ten kąputer. Mam horom curke...

Wszystkim DEJom... Jestem członkiem różnych grup dyskusyjnych na Facebooku. Jedną z nich jest Spotted: Dej . Grupa zrzesza ludzi wyśmiewających wszelkie przejawy "DEJ" czyli typowo roszczeniowej postawy wszelakich "madek" i "tatełów" - ludzi, którzy zasłaniając się dobrem dzieci chcą wycisnąć ze wszelkich możliwych programów socjalnych jak najwięcej tylko się da - jak sok z cytryny. Ludzie ci najczęściej posługują się łamaną polszczyzną, brakuje im nawet podstaw wykształcenia ekonomicznego przez co nie rozumieją, że wszystkie programy socjalne muszą spowodować podniesienie cen i podatków, ludzie, którzy tylko by brali, brali, brali... Artykuł , który rozpoczął całą dyskusję na moment pisania notki (2020-03-31 g. 21:33) ma 221 komentarzy. Chyba nigdy tyle nigdzie nie było pod moimi postami - nawet za najlepszych czasów forów internetowych. O co chodzi w artykule? Rząd przekazuje kolejne pieniądze na świadczenia socjalne. Tym razem na zakupów komputer...

Praca na uczelni ma wiele zalet.

Jest coś szczególnego w pracy adminów na uczelniach. W przeciwieństwie do firm gdzie pracowałem – zarówno korporacji jak i małych czy średnich przedsiębiorstw tutaj nie ma pośpiechu. No, zazwyczaj go nie ma. W większości przypadków moja praca wygląda w ten sposób, że robię listę zadań do wykonania, następnie staram się wymyślić jak coś zrobić i jeśli spełnia kryteria to robię to. Plan pracy na tydzień jest dla mnie ważnym elementem. Harmonogram pozwala mi przewidzieć ile czasu potrzebuję na każde zagadnienie. Najwięcej dzieje się w poniedziałki. Sprawdzam po weekendzie czy wszystko działa jak należy, czy nic się przez te dwa dni nie wyłożyło, czy nie trzeba czegoś pilnie poprawić. Z każdym kolejnym dniem zadań jest coraz mniej. Piątki staram się przeznaczać na rozwój – czytam artykuły, książki, a niedługo pewnie wrócę do szkoleń online. Stereotyp mówi, że admin to człowiek oglądający przez cały dzień śmieszne koty w Internecie. Jak w każdej legendzie i tutaj jest ziarno prawdy. Na ucz...