Sobota. Wyjątkowo pracująca. Mamy w firmie tak, że dostajemy dużo dodatkowego wolnego, ale niewielką część dni (zazwyczaj wolne piątki by mieć długi weekend) trzeba odpracować. W tę sobotę postanowiłem uruchomić produkcyjnie jeden z systemów. Standard w IT - "noc z piątku na poniedziałek" to czas największej liczby wdrożeń. Co mogłoby przecież pójść nie tak? Jak się okazało - wszystko. Przejmuję systemy od jednego z wykładowców, który w niedalekiej przyszłości przejdzie na emeryturę. To ten Pan ma w gestii adresację u nas i na moją prośbę ustawił domenę ze starego na nowy system. Poprawiłem wpisy w systemie... Co mogłoby pójść nie tak? No właśnie wszystko. W tym momencie zaczyna się historia trwającej 2 godziny i 30 minut walki zakończonej naszym zwycięstwem. Okupione ono zostało mnóstwem pracy i nerwów, ale się udało. System działa prawidłowo. Co było nie tak? Po przełożeniu domeny należy zmienić wpisy w konfiguracji systemu. Zmian tych dokonałem. Baza danych jednak ...