Koniec semestru oznacza przerwę dla studentów i czas zwiększonej pracy dla mnie. W założeniach na najbliższe tygodnie jest przeniesienie naszej małej serwerowni do serwerowni wydziałowej. Wydaje się proste, prawda? Odłączyć sprzęt, wykręcić z szaf, zapakować na wózki, przewieźć windą towarową kilka pięter, wkręcić, podłączyć. Proste?
No to tylko tak to wygląda. Prawda jest niestety brutalna - tak prosto nie będzie. Zacząć najpierw trzeba od tego, że poza decyzją naszej dyrekcji o przeniesieniu sprzętu potrzebna była zgoda władz wydziału. Bez tego nawet najlepszy plan nie miał szans na powodzenie.
Zebranie danych - inwentaryzacja sprzętu to coś strasznego. Najpierw trzeba sprawdzić co jest w dokumentacji, potem trzeba sprawdzić co stoi w rzeczywistości w serwerowni. Do tego weryfikacja jakie sprzęty zostały zakupione z jakich środków (a w zależności od tego będą one rozmieszczone w różnych częściach serwerowni wydziałowej).
Jak już ten etap zostanie zakończony to konieczne będzie spisanie wszystkich świadczonych usług, hostowanych maszyn, zainstalowanego oprogramowania... Dla kolegów z wydziałowego działu IT będziemy musieli utworzyć konta administracyjne, żeby mogli w razie konieczności dostać się do naszych maszyn i urządzeń bez wzywania nas (np. w czasie weekendu czy przerw świątecznych).
To nadal nie jest wszystko. Jeszcze jedna trudna rzecz: mapa sieci. Wszystkie połączenia pomiędzy sieciami, przejścia na urządzeniach, na firewallu, pomiędzy serwerami...
To są dni jeśli nie tygodnie pracy. Samo przeniesienie sprzętu będzie trwać maksymalnie dwa, może trzy dni, ale by do tego doszło to przede mną jeszcze dużo, dużo pracy, a opór materii ludzkiej jest naprawdę wielki...
No to tylko tak to wygląda. Prawda jest niestety brutalna - tak prosto nie będzie. Zacząć najpierw trzeba od tego, że poza decyzją naszej dyrekcji o przeniesieniu sprzętu potrzebna była zgoda władz wydziału. Bez tego nawet najlepszy plan nie miał szans na powodzenie.
Zebranie danych - inwentaryzacja sprzętu to coś strasznego. Najpierw trzeba sprawdzić co jest w dokumentacji, potem trzeba sprawdzić co stoi w rzeczywistości w serwerowni. Do tego weryfikacja jakie sprzęty zostały zakupione z jakich środków (a w zależności od tego będą one rozmieszczone w różnych częściach serwerowni wydziałowej).
Jak już ten etap zostanie zakończony to konieczne będzie spisanie wszystkich świadczonych usług, hostowanych maszyn, zainstalowanego oprogramowania... Dla kolegów z wydziałowego działu IT będziemy musieli utworzyć konta administracyjne, żeby mogli w razie konieczności dostać się do naszych maszyn i urządzeń bez wzywania nas (np. w czasie weekendu czy przerw świątecznych).
To nadal nie jest wszystko. Jeszcze jedna trudna rzecz: mapa sieci. Wszystkie połączenia pomiędzy sieciami, przejścia na urządzeniach, na firewallu, pomiędzy serwerami...
To są dni jeśli nie tygodnie pracy. Samo przeniesienie sprzętu będzie trwać maksymalnie dwa, może trzy dni, ale by do tego doszło to przede mną jeszcze dużo, dużo pracy, a opór materii ludzkiej jest naprawdę wielki...
Fajny blog, będę zaglądał, niedaleko pracuje w szpitalu na helpdesk mam nadzieję że kiedyś wejdę na wyższy Level.
OdpowiedzUsuń