Praca admina
ma jeden bardzo ciekawy aspekt - dostęp do sprzętu, często najnowszego. Jakiś czas temu otrzymałem do konfiguracji dwa urządzenia typu NAS marki QNAP. Są to jednostki TS-253A. Posiadają dwa miejsca na dyski twarde w formacie 3,5". Aby wyjąć kieszeń dysku wystarczy pociągnąć za dźwignię i dysk delikatnie wysinie się sam. Wkładanie dysków polega na delikatnym, ale stanowczym wsunięciu kieszeni w otwór.
Przycisk zasialnia znajduje się na panelu diód led po lewej stronie (na zdjęciu pod folią).
Z tyłu urządzenie znajdziemy gniazdo zasilania, dwa porty HDMI, porty USB oraz dwa porty eth a nawet wejście na kabel mikrofonu i wyjście do głośników/słuchawek.
Do zestawu dołączany jest pilot zdalnego sterowania. Możemy podłączyć urządzenie pod monitor/telewizor i zbudować domowe media center.
Zarządzenie pilotem może być trudne dla niedoświadczonych użytkowników. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem na początek pracy z NAS będzie panel sterowania dostępny przez przeglądarkę www.
Po wpisaniu adresu urządzenia (na każdym jest adres domenowy - sprawdźcie przed użyciem) wita nas ekran wyboru funkcji. Użycie domowe to wiele automatycznie instalowanych aplikacji, a użycie biznesowe to pełna kontrola urządzenia i instalacja na starcie tylko podstawowych narzędzi.
Drugim krokiem jest wybranie nazwy serwera oraz hasła dla konta administratora.
Krok trzeci: ustawienie daty, godziny i strefy czasowej. Dodatkowo możemy uruchomić automatyczną synchronizację zegara z serwerami daty i godziny (usługa ntp).
Ustawienia sieci: adres ip, maska podsieci, adres bramy, adresy serwerów dns.
Konfiguracja dostępności dla odpowiednich systemów operacyjnych. W moich warunkach: wszystkie trzy typy (Windows, Mac OS, Linux).
Bardzo, bardzo, bardzo ważna rzecz - ustawienie woluminów dysków oraz macierzy dyskowej. Ja wybrałem RAID 1 (zapis równoległy na oba dyski). W przypadku awarii jednego możemy włożyć nowy i odbudować macierz dzięki czemu nie tracimy danych.
Ostrzeżenie o usunięciu wszystkich danych z dysków.
I oczekiwanie na wprowadzenie konfiguracji.
Od razu lepiej :)
Przechodzimy do zarządznia NAS.
Klikamy "Zaloguj" i sprawdzamy co mamy w naszym małym pudełeczku...
A jednak nie. Najpierw nazwa użytkownika i hasło.
Po zalogowaniu od razu otrzymałem informację o dostępności nowego oprogramowania. Mając na względzie przede wszystkim stabilność i bezpieczeństwo zdecydowałem się aktualizować oprogramowanie.
Akceptacja umowy licencyjnej.
No to ściągam oprogramowanie. Proces aktualizacji jest w pełni zautomatyzowany.
No ten panel logowania zdecydowanie bardziej mi się podoba od poprzedniego.
Ochrona danych i prywatności...
Po tym logowaniu włączył się samouczek - jest napisany dobrze i zrozumiale. Kto nie miał nigdy NAS w domu powinien chociaż raz zapoznać się z samouczkiem.
A to co? Sprawdzanie dysku by ukończyć aktualizację. Tego się nie spodziewałem szczerze mówiąc.
Trwało to około kwadransa. Nie jest to czas, którego nie można odczekać.
W tym czasie postanowiłem przejrzeć podręczny panel monitoringu systemu. Prosty, przejrzysty, bez udziwnień. Wszystkie ważne dane: użycie i stan dysku, użycie procesora, pamięci ram.
Czas zająć się instalacją odpowiednich aplikacji..
Zobaczmy panel sterowania.
Wszystko poukładane w jasnym, przejrzystym kokpicie.
Ciekawość zawodowa. A może są aktualizajcje jakieś jeszcze? Kurczę. Są. No to aktualizujemy!
Na pewno?
Tak. To teraz kolejna umowa licencyjna.
Ładnie zrobiona informacja o postępie aktualizacji. Zdecydowanie lepiej to wygląda niż zwykły pasek postępu.
I znów restart naszego NAS.
Nie wiem czemu, ale ta animacja mi się bardzo spodobała.
No i jeszcze wyłączanie kolejnych usług.
Rebooting.
Logowanie po raz kolejny :)
Program QTS Beta to możliwość testowania wczesnych wersji oprogramowania. Wyraźnie mamy zaznaczone, że wersje te mogą być niestabilne i mogą zawierać błędy. Ponieważ mnie zależy na stabilności to program Beta odrzucam.
Wraz z zakupem TS-235A otrzymujemy kilka licencji.
Jeszcze raz sprawdziłem czy nie ma czasem jakichś aktualizacji.
Mój system posiada aktualne oprogramowanie.
ma jeden bardzo ciekawy aspekt - dostęp do sprzętu, często najnowszego. Jakiś czas temu otrzymałem do konfiguracji dwa urządzenia typu NAS marki QNAP. Są to jednostki TS-253A. Posiadają dwa miejsca na dyski twarde w formacie 3,5". Aby wyjąć kieszeń dysku wystarczy pociągnąć za dźwignię i dysk delikatnie wysinie się sam. Wkładanie dysków polega na delikatnym, ale stanowczym wsunięciu kieszeni w otwór.
Przycisk zasialnia znajduje się na panelu diód led po lewej stronie (na zdjęciu pod folią).
Z tyłu urządzenie znajdziemy gniazdo zasilania, dwa porty HDMI, porty USB oraz dwa porty eth a nawet wejście na kabel mikrofonu i wyjście do głośników/słuchawek.
Do zestawu dołączany jest pilot zdalnego sterowania. Możemy podłączyć urządzenie pod monitor/telewizor i zbudować domowe media center.
Po wpisaniu adresu urządzenia (na każdym jest adres domenowy - sprawdźcie przed użyciem) wita nas ekran wyboru funkcji. Użycie domowe to wiele automatycznie instalowanych aplikacji, a użycie biznesowe to pełna kontrola urządzenia i instalacja na starcie tylko podstawowych narzędzi.
Drugim krokiem jest wybranie nazwy serwera oraz hasła dla konta administratora.
Krok trzeci: ustawienie daty, godziny i strefy czasowej. Dodatkowo możemy uruchomić automatyczną synchronizację zegara z serwerami daty i godziny (usługa ntp).
Ustawienia sieci: adres ip, maska podsieci, adres bramy, adresy serwerów dns.
Konfiguracja dostępności dla odpowiednich systemów operacyjnych. W moich warunkach: wszystkie trzy typy (Windows, Mac OS, Linux).
Bardzo, bardzo, bardzo ważna rzecz - ustawienie woluminów dysków oraz macierzy dyskowej. Ja wybrałem RAID 1 (zapis równoległy na oba dyski). W przypadku awarii jednego możemy włożyć nowy i odbudować macierz dzięki czemu nie tracimy danych.
Zarezerwowałem także 20% miejsca na snapshoty (migawki danych). Po tym kroku zobaczymy podsumowanie wprowadzonych danych.
Ostrzeżenie o usunięciu wszystkich danych z dysków.
I oczekiwanie na wprowadzenie konfiguracji.
W międzyczasie możemy zmienić język na polski.
Od razu lepiej :)
Przechodzimy do zarządznia NAS.
Klikamy "Zaloguj" i sprawdzamy co mamy w naszym małym pudełeczku...
A jednak nie. Najpierw nazwa użytkownika i hasło.
Po zalogowaniu od razu otrzymałem informację o dostępności nowego oprogramowania. Mając na względzie przede wszystkim stabilność i bezpieczeństwo zdecydowałem się aktualizować oprogramowanie.
Akceptacja umowy licencyjnej.
No to ściągam oprogramowanie. Proces aktualizacji jest w pełni zautomatyzowany.
Po wgraniu nowego oprogramowania otrzymujemy pytanie czy na pewno chcemy zrestartować urządzenie (bez restartu nowe firmware nie zadziała).
Restart!
Nie powiem - trochę się denerwowałem. Ten restart trwał około 4 minut, a czas pierwszego uruchomienia to około 30 sekund. Można się zdenerwować. Widać jednak zmiany...
No ten panel logowania zdecydowanie bardziej mi się podoba od poprzedniego.
Ochrona danych i prywatności...
Po tym logowaniu włączył się samouczek - jest napisany dobrze i zrozumiale. Kto nie miał nigdy NAS w domu powinien chociaż raz zapoznać się z samouczkiem.
A to co? Sprawdzanie dysku by ukończyć aktualizację. Tego się nie spodziewałem szczerze mówiąc.
Trwało to około kwadransa. Nie jest to czas, którego nie można odczekać.
W tym czasie postanowiłem przejrzeć podręczny panel monitoringu systemu. Prosty, przejrzysty, bez udziwnień. Wszystkie ważne dane: użycie i stan dysku, użycie procesora, pamięci ram.
No i mamy - gotowe. Nic złego się nie stało.
Czas zająć się instalacją odpowiednich aplikacji..
Zobaczmy panel sterowania.
Wszystko poukładane w jasnym, przejrzystym kokpicie.
Ciekawość zawodowa. A może są aktualizajcje jakieś jeszcze? Kurczę. Są. No to aktualizujemy!
Na pewno?
Tak. To teraz kolejna umowa licencyjna.
Ładnie zrobiona informacja o postępie aktualizacji. Zdecydowanie lepiej to wygląda niż zwykły pasek postępu.
I znów restart naszego NAS.
Nie wiem czemu, ale ta animacja mi się bardzo spodobała.
No i jeszcze wyłączanie kolejnych usług.
Rebooting.
Logowanie po raz kolejny :)
Program QTS Beta to możliwość testowania wczesnych wersji oprogramowania. Wyraźnie mamy zaznaczone, że wersje te mogą być niestabilne i mogą zawierać błędy. Ponieważ mnie zależy na stabilności to program Beta odrzucam.
Wraz z zakupem TS-235A otrzymujemy kilka licencji.
Jeszcze raz sprawdziłem czy nie ma czasem jakichś aktualizacji.
Mój system posiada aktualne oprogramowanie.
Wnioski z pierwszego uruchomienia: każdy, nawet niedoświadczony użytkownik powinien z pomocą podpowiedzi systemowych poradzić sobie z obsługą. Pierwsze uruchomienie i przygotowanie urządzenia do działania wymagają czasu, ale nie są trudne.














































Komentarze
Prześlij komentarz