Czwartek,
Drugi maja 2019. Po wielu perypetiach w podróży z Targówka na Ochotę dotarliśmy z Młodą do Wujka. Postanowiłem odkupić od kumpla dwie rzeczy: zasilacz oraz monitor. Zasilacz potrzebny mi był do uruchomienia mocniejszej karty graficznej, a monitor na wymianę - stara IIYAMA postanowiła umrzeć. Szczerze mówiąc to nie pamiętałem jaki to zasilacz. Pamiętam, że kiedyś o nim rozmawialiśmy. No i jak już dostałem do rąk i się przyjrzałem... ładne pudełko? No i monitor - 24" Asus.
Otwieranie pudełek w domu... poczułem się jak dzieciak na Boże Narodzenie. Jak gdybym otwierał prezenty od św. Mikołaja. Wszystko nowiuteńkie. Używane (podobno). Nie widać żadnych śladów.
A to już sam zasilacz i tabliczka znamionowa. Zapowiadało się bardzo ciekawie. Na testy obciążeniowe przyjdzie jeszcze czas. Może zabiorę się za to w weekend po powrocie z Electronics Show.
Zobaczcie jak ładnie ten zasilacz jest wykonany. Wszystkie elementy są spasowane idealnie. Jakość tworzyw jest naprawdę wysoka i przyjemnie trzyma się urządzenie w dłoni (co nie jest proste, ponieważ waży całkiem sporo).
I możliwość modułowego podłączania sprzętu. Coś fenomenalnego Bardzo mi tego brakowało w starszych zasilaczach (chociaż Chieftec, którego miałem jako poprzednika też miał elementy tych rozwiązań).
Cały komplet dobrze wykonanych przewodów - nie można naprawdę się do niczego przyczepić.
A to już moja nowa karta graficzna - Asus GTX 780 DirectCU II. Myślałem, że te dwa wentylatory będą bardzo hałasować. Nie słychać ich wcale. Nie wiem jak będzie przy "stresie" karty. Na razie nie bardzo gram ponieważ nie mam za dużo czasu na to. Planuję pod koniec miesiąca zacząć przygodę z Wiedźminem, a potem... a potem - kto wie.... Z nowym monitorem połączenie mam poprzez Display Port dzięki czemu od razu mogę odtwarzać także dźwięk.
No tak... za dobrze by było. Już się cieszyłem na myśl o nowej karcie, ale okazało się, że się nie mieści do mojej obudowy - posiada ona koszyk na dyski z mocowaniem dla wewnętrznego wentylatora.
Stare powiedzenie mówi "jak się popieści to się zmieści". Musiałem dopieścić swoją maszynę. Rozebrałem cały przedni panel by móc wyjąć mocowanie wewnętrznego wentylatora. Udało się. Zostało mi jeszcze półtora centymetra zapasu. Może, jeśli udałoby się rozwiercić odpowiednio otwór wentylatora to udałoby się założyć mocowanie z powrotem - będzie trzeba sprawdzić.
Na zdjęciu być może tego nie widać, ale miejsce na zasilacz jest na spodzie obudowy. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba się bać, że przy odkręcaniu ciężki zasilacz uderzy w chłodzenie i uszkodzi nam procesor bądź płytę główną. Poprawia się także cyrkulacja powietrza.
Ale żre prądu - potrzebne było podwójne zasilanie do karty graficznej.
Efekt po modyfikacjach sprzętowych przed założeniem boku obudowy. W niedalekiej przyszłości koniecznie muszę poukładać sobie ładnie kable, żeby mi to tak nie wisiało.
Odpowiadając na pytanie. Obudowa, z jakiej korzystam to Antec Nine Hundred. Poza dwoma 120mm wentylatorami na przednim panelu posiada w ścianie szczytowej wentylator o średnicy 200mm. Obudowę polecam.
Otwieranie pudełek w domu... poczułem się jak dzieciak na Boże Narodzenie. Jak gdybym otwierał prezenty od św. Mikołaja. Wszystko nowiuteńkie. Używane (podobno). Nie widać żadnych śladów.
A to już sam zasilacz i tabliczka znamionowa. Zapowiadało się bardzo ciekawie. Na testy obciążeniowe przyjdzie jeszcze czas. Może zabiorę się za to w weekend po powrocie z Electronics Show.
Zobaczcie jak ładnie ten zasilacz jest wykonany. Wszystkie elementy są spasowane idealnie. Jakość tworzyw jest naprawdę wysoka i przyjemnie trzyma się urządzenie w dłoni (co nie jest proste, ponieważ waży całkiem sporo).
I możliwość modułowego podłączania sprzętu. Coś fenomenalnego Bardzo mi tego brakowało w starszych zasilaczach (chociaż Chieftec, którego miałem jako poprzednika też miał elementy tych rozwiązań).
Cały komplet dobrze wykonanych przewodów - nie można naprawdę się do niczego przyczepić.
A to już moja nowa karta graficzna - Asus GTX 780 DirectCU II. Myślałem, że te dwa wentylatory będą bardzo hałasować. Nie słychać ich wcale. Nie wiem jak będzie przy "stresie" karty. Na razie nie bardzo gram ponieważ nie mam za dużo czasu na to. Planuję pod koniec miesiąca zacząć przygodę z Wiedźminem, a potem... a potem - kto wie.... Z nowym monitorem połączenie mam poprzez Display Port dzięki czemu od razu mogę odtwarzać także dźwięk.
No tak... za dobrze by było. Już się cieszyłem na myśl o nowej karcie, ale okazało się, że się nie mieści do mojej obudowy - posiada ona koszyk na dyski z mocowaniem dla wewnętrznego wentylatora.
Stare powiedzenie mówi "jak się popieści to się zmieści". Musiałem dopieścić swoją maszynę. Rozebrałem cały przedni panel by móc wyjąć mocowanie wewnętrznego wentylatora. Udało się. Zostało mi jeszcze półtora centymetra zapasu. Może, jeśli udałoby się rozwiercić odpowiednio otwór wentylatora to udałoby się założyć mocowanie z powrotem - będzie trzeba sprawdzić.
Na zdjęciu być może tego nie widać, ale miejsce na zasilacz jest na spodzie obudowy. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba się bać, że przy odkręcaniu ciężki zasilacz uderzy w chłodzenie i uszkodzi nam procesor bądź płytę główną. Poprawia się także cyrkulacja powietrza.
Ale żre prądu - potrzebne było podwójne zasilanie do karty graficznej.
Efekt po modyfikacjach sprzętowych przed założeniem boku obudowy. W niedalekiej przyszłości koniecznie muszę poukładać sobie ładnie kable, żeby mi to tak nie wisiało.
Odpowiadając na pytanie. Obudowa, z jakiej korzystam to Antec Nine Hundred. Poza dwoma 120mm wentylatorami na przednim panelu posiada w ścianie szczytowej wentylator o średnicy 200mm. Obudowę polecam.
Komentarze
Prześlij komentarz